
Nadchodzi zaostrzenie standardu energetycznego budynków w całej Unii Europejskiej. Zapewne już za 7 lat wszystkie nowe budynki będą musiały być bezemisyjne. To oznacza bardzo niskie zużycie energii pierwotnej, powszechne korzystanie z OZE, a także eliminację emisji CO2 ze spalania paliw kopalnych w budynkowych źródłach energii. Czym dokładnie cechuje się budynek bezemisyjny jako standard energetyczny budynków?
Standard energetyczny budynków określany jest przez wskaźnik EP (zużycie energii pierwotnej). W Polsce obowiązuje standard budynków niemal zeroenergetycznych, zapisany w rozporządzeniu Warunki Techniczne dla budynków i określany jako WT2021 [1]. Od 30 grudnia 2020 r. wszystkie budynki nowe lub przechodzące gruntowny remont muszą mieć wskaźnik EP nie wyższy niż zapisany w tym standardzie oraz cechować się odpowiednią wysoką izolacyjnością przegród budowlanych.

Nadchodzi jednak kolejne zaostrzenie tych wymogów. W Unii Europejskiej już obowiązuje znowelizowana dyrektywa w sprawie charakterystyki energetycznej budynków (EPBD). W dyrektywie tej znajduje się zapis dotyczący wymaganego standardu energetycznego budynków. Dyrektywa [2] zawiera bardzo ważny zapis: w niedalekiej przyszłości wszystkie nowe budynki mają być bezemisyjne (zeromisyjne).
W języku polskim najczęściej pojawia się określenie „budynek bezemisyjny”, stosowane również w polskiej wersji dyrektywy. Można spotkać również określenie „budynek zeroemisyjny” (to dokładna kalka z j.angielskiego). Budynek bezemisyjny (zero emission building – ZEB) według dyrektywy to:
budynek o bardzo wysokiej charakterystyce energetycznej określonej zgodnie z załącznikiem I, wymagający zerowej lub bardzo małej ilości energii, niewytwarzający na miejscu emisji dwutlenku węgla z paliw kopalnych i wytwarzający zerowe lub bardzo małe ilości operacyjnych emisji gazów cieplarnianych, zgodnie z art. 11.
Art. 2. 2. znowelizowanej dyrektywy EPBD [2]
Dodatkowym wymogiem dla budynku bezemisyjnego jest określenie współczynnika globalnego ocieplenia w cyklu życia budynku. Wartość ta, obliczona na 50 lat, stanie się częścią świadectwa charakterystyki energetycznej.
Budynek bezemisyjny musi mieć klasę charakterystyki energetycznej co najmniej A (czytaj więcej o klasach energetycznych budynków) oraz nie może emitować na miejscu CO2 z paliw kopalnych. Jak wyjaśnia dr inż. Małgorzata Smuczyńska (Linkedin: https://www.linkedin.com/in/ma%C5%82gorzata-smuczy%C5%84ska-bb3a25117/), wiceprezeska Polskiej Organizacji Rozwoju Technologii Pomp Ciepła (PORT PC), brak lokalnej emisji oznacza ogrzewanie za pomocą:
Wymóg ten spełni też miejscowa produkcja energii przez inne urządzenia wykorzystujące OZE. Chodzi np. o kolektory słoneczne, turbiny wiatrowe czy (w przyszłości) rozwiązania wykorzystujące biogaz/biometan.
W dyrektywie przewidziano też, że spełnienie tych wymagań dla niektórych budynków może okazać się niewykonalne technicznie. Wówczas zużywana energia pierwotna powinna pochodzić z sieci i spełniać kryteria określone w prawie krajowym.

Zgodnie z art. 7 dyrektywy, daty nowych obowiązków wyglądają następująco:
Przewiduje się tez, że istniejące budynki zostaną przekształcone w budynki o zerowej emisji do 2050 roku.
Konkretne daty zapisane w dyrektywie zostaną także uwzględnione w prawie krajowym. W Polsce oznacza to przyszłą nowelizację rozporządzenia w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie [1], w którym zapisany jest obowiązujący obecnie standard WT 2021.

EPBD – znowelizowana dyrektywa a polska branża instalacyjna
Cykl o nowej dyrektywie w sprawie charakterystyki energetycznej budynków (EPBD) przyjętej w marcu 2024 r. przez Parlament Europejski i Radę UE. Jakie zapisy zawiera dyrektywa i co to oznacza dla branży instalacyjnej?
Czytaj w SI o dyrektywie EPBD.