
Właściciele domów z entuzjazmem podchodzą do programu „Mikroretencja – dofinansowań do instalacji, które umożliwiają wykorzystanie deszczówki. Jak pomóc klientowi podjąć dobrą decyzję, czy łapanie i wykorzystanie deszczówki w domu w ogóle się opłaca?
Należy zacząć od sprawdzenia, ile wody może oszczędzić inwestor, jeśli w niektórych zastosowania zamiast wody wodociągowej zdecyduje się na wykorzystanie deszczówki.
Oto normatywy i oparte na doświadczeniach dane:
Po przemnożeniu tych wartości odpowiednio przez liczbę mieszkańców, liczbę samochodów i powierzchnię ogródka widać roczną skalę oszczędności. Dane liczbowe pochodzą z ministerialnego rozporządzenia. Realnie, zużycie wody może być nieco inne – niższe lub wyższe – ale taki przegląd daje rozeznanie, o jakim rzędzie wielkości jest mowa.
Teraz należy ocenić, ile wody opadowej rocznie można pozyskać na danej działce. Do tego jednak potrzebna jest wiedza o lokalizacji działki oraz o powierzchni i materiale dachu. Szacunkowa ilość wody na rok będzie obliczana ze wzoru:
H – wysokość opadu [m], odczytywana z mapy izohiet (Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej). Uwaga, wartości na mapie podane są w [mm], do obliczeń należy podzielić odczytaną wartość przez 1000.
A – powierzchnia dachu w rzucie poziomym [m2],
Ѱ – współczynnik spływu, charakterystyczny dla danej powierzchni [-]. Jego wartość można znaleźć w różnych źródłach, np. w normie PN-EN 752-2008, normie PN 92/B-01707 czy normie niemieckiej DIN 1989-1. Według normy PN-EN 752-2008 współczynnik Ψ wynosi 0,9 dla dachów płaskich i 1,0 dla stromych, zaś według normy PN 92/B-01707 – 1,0 dla dachów o nachyleniu >15° oraz 0,8 dla dachów o nachyleniu <15°.
W źródłach można znaleźć także współczynniki spływu dla konkretnych rodzajów dachów (np. dach stromy z dachówką ceramiczną ma współczynnik spływu nieco większy niż dach płaski, a dachy “retencyjne”, np. zielone, cechują się współczynnikiem Ѱ mniejszym niż 30%).
Na przykład, przyjmijmy dom w Zamościu, z dachem stromym o powierzchni 63 m2 z dachówki ceramicznej.
Zatem:
Na podstawie tego obliczenia można w przybliżeniu oszacować, ile wody rocznie można „nałapać”. Tę wartość można porównać na przykład z oszczędnościami wyliczonymi powyżej. Wtedy łatwiej o odpowiedź na pytanie, czy warto angażować się w wykonanie instalacji, która będzie łapać wodę deszczową do wykorzystania w domu i w ogrodzie. Warto przemyśleć za i przeciw przed oficjalnym ogłoszeniem drugiej części rządowego programu „Moja woda”.