
Dzieje się w branży OZE: w odpowiedzi na ostrzeżenia organizacji branżowych o masowym obchodzeniu zasad programu „Czyste Powietrze” i montażu rusztu w kotłach biomasowych, zawieszono 31 kotłów na liście ZUM. Rząd wyznacza ambitne cele, jeśli chodzi o liczbę prosumentów, natomiast na europejskim rynku pomp ciepła obserwujemy spowolnienie.
Organizacje PORT PC, SPIUG i APPLiA Polska ostrzegają, że w programie „Czyste Powietrze” wciąż dofinansowywane są kotły na biomasę z możliwością montażu tzw. rusztu awaryjnego. To techniczna furtka do spalania śmieci, węgla i paliw niskiej jakości. Jest to sprzeczne z celami programu i unijną zasadą „nie czyń poważnych szkód” (DNSH).
Od kwietnia 2024 r. producenci składają deklaracje o braku takiej opcji. Jednak w praktyce większość sprzedawanych urządzeń umożliwia późniejsze dołożenie rusztu. Instalatorzy i użytkownicy preferują właśnie takie modele, a skutecznych kontroli brak. Branża alarmuje, że to ryzyko utraty miliardów złotych z KPO, programu FEnIKS i Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji, a także poważne szkody wizerunkowe dla Polski.
Na problem zareagowało już Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Czasowo zawieszono 31 kotłów na pelet z listy ZUM (spośród 2561 pozycji) – w związku z podejrzeniem możliwości montażu rusztu awaryjnego. Decyzję podjął Instytut Ochrony Środowiska – PIB we współpracy z NFOŚiGW, po zgłoszeniach publicznych.
Producenci mają prawo do złożenia wyjaśnień i uzupełnienia dokumentacji. W najbliższej aktualizacji pojawią się dodatkowe mechanizmy:
Jak podkreślają eksperci, kotły z rusztem awaryjnym nie tylko podważają sens programu, ale też wprowadzają konsumentów w błąd. Urządzenia reklamowane jako ekologiczne w praktyce mogą działać jak „kopciuchy”.

Rząd przewiduje, że do 2030 roku w Polsce będzie działać około 2 mln prosumentów. Obecnie własną energię produkuje już ponad 1,5 mln prosumentów, a łączna moc instalacji przekracza 12,5 GW. Udział prosumentów w krajowej produkcji energii wynosi około 5 proc., co plasuje Polskę wśród liderów europejskich.
Zaktualizowany Krajowy Plan w Dziedzinie Energii i Klimatu zakłada, że udział odnawialnych źródeł energii w krajowym miksie wzrośnie z niecałych 17 proc. w 2022 r. do 31,1 proc. w roku 2030. W dokumencie podkreślono, że dotychczasowy rozwój energetyki prosumenckiej umożliwił wyznaczenie bardziej ambitnych celów.
Dalszy rozwój rynku ma opierać się na zwiększaniu liczby prosumentów o około 100 tys. rocznie. Kluczowe znaczenie przypisano upowszechnieniu magazynów energii, które pozwolą zwiększyć autokonsumpcję i poprawić elastyczność systemu elektroenergetycznego. Autorzy planu wskazują również na konieczność inwestycji w sieci, określone jako wąskie gardło dalszego rozwoju OZE.
W ocenie Ministerstwa Klimatu i Środowiska przyszłość energetyki prosumenckiej wiąże się z uczynieniem prosumentów świadomymi uczestnikami rynku. Wyposażeni w magazyny energii i korzystający z inteligentnych sieci będą oni mogli skuteczniej zarządzać własnym popytem. To odciąży system dystrybucyjny i wesprze bilansowanie krajowej energetyki.

Europejski rynek pomp ciepła wyraźnie zwalnia. To może utrudnić realizację ambitnego celu Unii Europejskiej zakładającego osiągnięcie 60 mln działających urządzeń do 2030 r. Według danych Europejskiego Stowarzyszenia Pomp Ciepła (EHPA) w 2024 r. sprzedano 2,31 mln pomp ciepła w 19 krajach Europy. Łączna ich liczba sięgnęła 25,5 mln. Choć wynik pozostaje wysoki, tempo rozwoju rynku od dwóch lat jest niższe, niż zakładano.
Przyczyną spowolnienia są przede wszystkim czynniki ekonomiczne i polityczne. To utrzymująca się inflacja, niepewność regulacyjna, ograniczony dostęp do dotacji, wysokie ceny energii elektrycznej w części państw oraz spadek liczby nowych inwestycji budowlanych. EHPA podkreśla, że w wielu krajach UE maleje liczba pozwoleń na budowę domów, co dodatkowo ogranicza popyt.
Jednocześnie są przykłady rynków rosnących. W Wielkiej Brytanii i Irlandii sprzedaż pomp ciepła przyspiesza dzięki jasnym regulacjom i stabilnym programom wsparcia. Organizacja wskazuje, że podobny efekt mogą przynieść unijne dyrektywy dotyczące charakterystyki energetycznej budynków i OZE. Pomóc mogą też planowane od 2027 r. opłaty za emisje CO₂ w ramach systemu ETS2.
EHPA przypomina, że pompy ciepła są jednym z kluczowych narzędzi redukcji emisji i poprawy bezpieczeństwa energetycznego. Ich sektor tworzy już ponad 430 tys. miejsc pracy w Europie. Aby osiągnąć cel 60 mln urządzeń do 2030 r., konieczne jest jednak przewidywalne wsparcie polityczne, pełne wdrożenie unijnych regulacji, poprawa relacji cen prądu do gazu oraz inwestycje w szkolenia instalatorów.
